W ciąży czytałam książki, artykuły w Internecie i gazetach i... nie mogłam pozbyć się wrażenia, że coś tu jest nie halo. To wrażenie pozostało do dziś, kiedy czytam nadal, ale tym razem częściej o maluchach, które już są na świecie.
Wspomniane poczucie "nie halo" spowodowane jest tym, że zalecenia, rady, mądrości ludowe... różnią się od siebie, a często są po prostu sprzeczne!
Do tego lekarze dokładają swoje trzy grosze, dodając niekiedy trzecią - również sprzeczną z innymi - opcję. O rodzinie, znajomych i innych nawet nie wspominam.
Tych kontrastów można wymienić wiele. Pozwolę sobie przytoczyć te, które jako pierwsze przychodzą mi na myśl (od razu mówię, że to wszystko z pamięci, więc mogę jakieś błędy w argumentacji zostawić, wtedy proszę o komentarz).