Rybka ostatnio odkryła nową pasję - puzzle. Bardzo mnie to cieszy, bo od pewnego czasu próbowałam jej podsuwać różne puzzelki, ale nie interesowało ją to. Na wyrzuceniu z pudełka, tudzież sprawdzeniu, czy się da je nadgryźć ewentualnie zagiąć, się kończyło. I tak, miesiąc temu nawet się nimi nie zajęła przez dwie minuty...
Już zaczynałam się, głupia, martwić - wiadomo, jak wiele rozwija w maluchu taka zabawa. Że koncentracja, cierpliwość, sprawność manualna, a nawet koordynacja ręka-oko i różne inne cuda. Tymczasem... Rybka do tej zabawy po prostu dorosła.
Pokochała puzzle!
A dziś o jednych z nich.