Moje małe nadal są małe, ale wiem, że ten piękny stan nie będzie trwał wiecznie. Dlatego, chociaż czasem narzekam, cieszę się, że są, takie, jakie są.
czwartek, 21 kwietnia 2016
sobota, 2 kwietnia 2016
Intensywnie
Dzieje się u nas wiele i nic jednocześnie.
Dzieci rosną, jak na drożdżach, a ja nie nadążam z zapisywaniem sobie ich śmiesznych powiedzonek, czy sytuacji, które spowodowały. Z pisaniem tutaj też nie nadążam, tym bardziej, że pierwszeństwo ma dla mnie mój osobisty dziennik (w wersji tradycyjnej). Teraz jednak, gdy jest chwila, chętnie napiszę Wam - jeśli jest tu kto (hop, hop!), co i jak u nas.
środa, 6 stycznia 2016
Wielorybka w kuchni: sałatka z mandarynkami
Wielorybka w kuchni...
...ostatnio rzadko bywa. Święta jednak sprawiły, że i ona tam musiała zajrzeć i chociaż kilka (naprawdę krótkich) chwil nad przygotowaniem jedzenia spędzić.
...ostatnio rzadko bywa. Święta jednak sprawiły, że i ona tam musiała zajrzeć i chociaż kilka (naprawdę krótkich) chwil nad przygotowaniem jedzenia spędzić.
środa, 30 grudnia 2015
Na tropie... "Hajnidów"
Na znanym blogu "Mataja" ukazał się kilka dni temu tekst. Dla mnie ważny. O tzw. wymagających dzieciach.
poniedziałek, 21 grudnia 2015
Bitwa o zabawki
trwa...
To znaczy na szczęście nie w tym momencie, aktualnie mamy chwilowe zawieszenie broni na czas snu - oł jee. W ciągu dnia jest jednak wyścig do zabawek - która którą złapie pierwsza i która silniej będzie ją trzymać.
Eh.
czwartek, 10 grudnia 2015
Moc tulenia
Bardzo lubię ten etap rozwojowy, na którym teraz znajdują się moje dziewczyny. Rybka już mówi, ale jeszcze nie pyskuje, a Mała co prawda bije i gryzie, ale skubana, ma w sobie przy tym tyle uroku, że jakoś uchodzi jej to na sucho...
A przy tym jest jeszcze jedna, wyjątkowa sprawa.
Moc tulenia.
piątek, 20 listopada 2015
Puzzle do pary "Mama i ja" - zwierzątka
Rybka ostatnio odkryła nową pasję - puzzle. Bardzo mnie to cieszy, bo od pewnego czasu próbowałam jej podsuwać różne puzzelki, ale nie interesowało ją to. Na wyrzuceniu z pudełka, tudzież sprawdzeniu, czy się da je nadgryźć ewentualnie zagiąć, się kończyło. I tak, miesiąc temu nawet się nimi nie zajęła przez dwie minuty...
Już zaczynałam się, głupia, martwić - wiadomo, jak wiele rozwija w maluchu taka zabawa. Że koncentracja, cierpliwość, sprawność manualna, a nawet koordynacja ręka-oko i różne inne cuda. Tymczasem... Rybka do tej zabawy po prostu dorosła.
Pokochała puzzle!
A dziś o jednych z nich.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
