niedziela, 10 lipca 2016

Kwiatki

Pod nosem rosną mi dwie kobiety. Na razie takie małe... ale jakie już dziewczęce! (co wcale nie oznacza, że są cichutkie i delikatne, jak puch)
Niezwykła to radość.

czwartek, 21 kwietnia 2016

Czas leci

Moje małe nadal są małe, ale wiem, że ten piękny stan nie będzie trwał wiecznie. Dlatego, chociaż czasem narzekam, cieszę się, że są, takie, jakie są.

sobota, 2 kwietnia 2016

Intensywnie

Dzieje się u nas wiele i nic jednocześnie.
Dzieci rosną, jak na drożdżach, a ja nie nadążam z zapisywaniem sobie ich śmiesznych powiedzonek, czy sytuacji, które spowodowały. Z pisaniem tutaj też nie nadążam, tym bardziej, że pierwszeństwo ma dla mnie mój osobisty dziennik (w wersji tradycyjnej). Teraz jednak, gdy jest chwila, chętnie napiszę Wam - jeśli jest tu kto (hop, hop!), co i jak u nas.

środa, 6 stycznia 2016

Wielorybka w kuchni: sałatka z mandarynkami

Wielorybka w kuchni...
...ostatnio rzadko bywa. Święta jednak sprawiły, że i ona tam musiała zajrzeć i chociaż kilka (naprawdę krótkich) chwil nad przygotowaniem jedzenia spędzić.


poniedziałek, 21 grudnia 2015

Bitwa o zabawki

trwa...

To znaczy na szczęście nie w tym momencie, aktualnie mamy chwilowe zawieszenie broni na czas snu - oł jee. W ciągu dnia jest jednak wyścig do zabawek - która którą złapie pierwsza i która silniej będzie ją trzymać.

Eh.

czwartek, 10 grudnia 2015

Moc tulenia

Bardzo lubię ten etap rozwojowy, na którym teraz znajdują się moje dziewczyny. Rybka już mówi, ale jeszcze nie pyskuje, a Mała co prawda bije i gryzie, ale skubana, ma w sobie przy tym tyle uroku, że jakoś uchodzi jej to na sucho...

A przy tym jest jeszcze jedna, wyjątkowa sprawa.
Moc tulenia.