środa, 11 września 2013

Pięknie!

To ciekawe, jakie odczucia w obcych ludziach wzbudza macierzyński brzuszek. Ja spotykam się dość często z bardzo pozytywnymi reakcjami.

wtorek, 10 września 2013

Ubranka a tatusiowie

Od pewnego już czasu mam przygotowany zestaw ubranek na początek. Wyprany, wyprasowany, ułożony w sposób, który przynajmniej w tym momencie wydaje mi się w miarę wygodny (w praktyce może okazać się, że wszystko poprzestawiam, żeby naprawdę było wygodnie). Jeszcze co jakiś czas jakieś drobiazgi tam dochodzą i znów: pranie, prasowanie, układanie... 

Wiem, że w odróżnieniu od tego, co czeka mnie za niedługo, w tym momencie sprawia mi to ogromną przyjemność. I tak sobie to oglądam, składam, przekładam... i zastanawiam się (później już czasu na tę czynność pewnie nie będzie) co z czym i na jaką okazję. 

Tymczasem rodzajów ubranek dla dzieci jest mnóstwo. A to z krótkim, a to z długim rękawkiem. To ma guziki, to napki, to zamek, a to jeszcze wiązanie. To ze stopkami, to bez. 
Jako, że baby jednak mają w sobie do ciuchów sentyment, a niektóre - jak ja - wyraźną słabość, połapanie się w tym wszystkim przychodzi nam stosunkowo łatwo. Reszta wychodzi w "praniu" - które ubranka się sprawdzają, a które tylko zajmują cenne miejsce. 

Za to panowie... Oj, oni mają tutaj problem*. I nie ma się co dziwić, skoro wielu z nich myli nawet sukienkę ze spódnicą. Tutaj nagle przychodzi im rozróżniać szereg innych ubrań, których na co dzień nie dostrzegali, bo cóż im więcej potrzebne poza koszulą, spodniami i względnie czymś wierzchnim do okrycia? A tutaj pojawiają się nowe nazwy i różnice między ciuszkami (jak dla nich) minimalne. 


wtorek, 3 września 2013

Wielorybowatość ogólna i wartość dobrych rad

Wielorybka bardzo się zaokrągliła. Kiedy staję bokiem, widać wyraźnie, ile mnie - nas - przybyło. Jest to nawet dość zabawne, bo my z Wielorybem nie przyglądamy się aż tak bardzo zmianom w moim wyglądzie, może nie tak szczegółowo je dostrzegamy na co dzień. Więcej widzą ci, z którymi się spotykamy od czasu do czasu.

wtorek, 13 sierpnia 2013

Tata, to jest to!

Muszę odrobinkę skłonić się w stronę tematu ojca, bo choć już nie tak zaniedbywany, jak kiedyś, to nadal lekko na uboczu.

Współczuję kobietom, które w czasie ciąży i później muszą ze wszystkim borykać się same. Oczywiście, że sobie poradzą, bo my, kobiety, mamy tę siłę, że nawet w absolutnie podbramkowych sytuacjach, potrafimy się spiąć i dać radę. A dla dziecka - to już jesteśmy w stanie zrobić niemal wszystko. I całe szczęście.

niedziela, 4 sierpnia 2013

Nieporęczności ciąg dalszy

Wczoraj pisałam o nieporęczności.
Dziś "załatwiłam" tyle rzeczy, że postanowiłam z tej okazji napisać oddzielną notkę.

Zaczęło się od samego rana. 

sobota, 3 sierpnia 2013

Nieporęczność

Na początku siódmego miesiąca w mojej książce, która opisuje każdy tydzień ciąży po kolei, przeczytałam o tym, że na tym etapie kobieta zaczyna zachowywać się dziwnie. Wszystko wypada jej z rąk, tłucze się, brudzi... Po prostu jest nieporęczna. 

czwartek, 1 sierpnia 2013

Wiśnie w słoikach, dylematy w głowie

Wiśnie w tym roku są cudowne.
Rosną wszędzie w olbrzymiej ilości.
Co dodatkowo zachwyca - rosną na różnej wysokości, więc taka okrągła Wielorybka może je zrywać w takiej pozycji, w jakiej jej wygodnie. Może ją też za chwilę zmienić, a wiśni mimo to nie ubywa, są wręcz na wyciągnięcie ręki, a przecież, jak wiadomo, w tym stanie daleko wyciągać rąk nie wolno.